Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni
Logo Teatru Miejskiego w Gdyni

Nagrody Prezydenta Gdyni

Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru Prezydent Gdyni przyznał nagrody za wybitne kreacje aktorskie. W tym roku nagrody otrzymali: Beata Buczek-Żarnecka, Rafał Kowal i Grzegorz Wolf.

Beata Buczek-Żarnecka za rolę tytułową w „Królowej Śniegu” Hansa Christiana Andersena i rolę Pani w „Pokojówkach” Jeana Geneta

Uzasadnienie:
Od 1994 roku aktorka Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni. Subtelna, delikatna blondynka o niezwykłej sile charakteru, obdarzona doskonałym głosem i perfekcyjnym warsztatem scenicznym. Piękna i dumna, jak w „Tramwaju zwanym pożądaniem”, zwariowana i szalona w „Dniu świra” czy „Związku otwartym”. W ubiegłym roku mogliśmy ją zobaczyć w dwóch nowych produkcjach: „Królowej Śniegu”, w której zagrała rolę tytułową i w „Pokojówkach”, w których wykreowała rolę Pani. W obu rolach zachwyca, uwodzi, a nawet … zwodzi na manowce nie tylko swych scenicznych partnerów, ale przede wszystkim widzów.

Mroźna piękność uwodzi - pisała Katarzyna Fryc w Gazecie Wyborczej Trójmiasto. Z wielką elegancją poprowadzona rola Beaty Buczek-Żarneckiej, królowej tego przedstawienia, od której trudno oderwać wzrok.

Zakochasz się w Królowej Śniegu - pisała Grażyna Antoniewicz w Dzienniku Bałtyckim. Niewątpliwie gwiazdą spektaklu jest Beata Buczek - Żarnecka jako Królowa Śniegu, przecudnie ubrana przez scenografa Sławomira Smolorza. Pięknie śpiewa i czaruje aktorsko. Jest tak zachwycająca, że dorośli myślą - głupi ten Kaj, dlaczego odchodzi z Gerdą?

Majestatyczna Królowa Śniegu - pisał Łukasz Rudziński na portalu trójmiasto.pl. Tutaj klasą dla siebie pozostaje Beata Buczek-Żarnecka w bardzo dobrej w jej wykonaniu roli Królowej Śniegu - praktycznie każdy utwór Królowej Śniegu należy do najlepszych momentów muzycznych spektaklu.

Pani grana przez Beatę Buczek-Żarnecką to dama olśniewającej urody, pełna niedomówień i tajemnic. Skrywany obiekt lęku i uwielbienia. Jan Bończa-Szabłowski, Rzeczpospolita

Rafał Kowal za rolę Filipa w spektaklu „Joanna Szalona; Królowa” Jolanty Janiczak i Sammy’ego w przedstawieniu „Sammy” Kena Hughes’a

Uzasadnienie:
Rafał Kowal, aktor Teatru Miejskiego w Gdyni, niezwykle utalentowany, pogodny i przyjacielski, twórczy i poszukujący, obdarzony talentem wokalnym i wrażliwością wcielił się w 2013 roku w dwie niezwykłe postaci sceniczne: w Filipa zwanego Pięknym w „Joannie Szalonej; Królowej” i niedocenianego muzyka, mającego kłopoty z sycylijską mafią w spektaklu „Sammy”. Za obu brawurowo zagranych bohaterów został doceniony w recenzjach teatralnych a widzowie z przyjemnością przychodzą na spektakle z jego udziałem.

„Niewierny mąż Joanny, Filip zwany Pięknym chce przede wszystkim… dobrze się bawić. Przy okazji może trochę „porządzić”. Rafał Kowal wyśmienicie wykreował postać leniwego, pospolitego hedonisty. Jego Filip jest płaski, pozbawiony dwuznaczności, tajemnic. Polowanie, seks i przywileje władcy – w tych ramach zawiera się egzystencja Filipa. Nic więcej nie oczekujcie – zdaje się mówić do widzów Filip, który w wykonaniu Kowala jest zadziwiającym wcieleniem bezpretensjonalnej arogancji” Anna Jazgarska, teatralny.pl

„Rafał Kowal jako Sammy wzrusza nas i bawi - z napięciem kibicujemy mu, gdy coraz bardziej przerażony stara się zdobyć pieniądze. Musi szybko tanio kupić i drożej sprzedać 100 lalek mówiących, 45 butelek whisky, dwa tysiące peleryn przeciwdeszczowych i 50 tuzinów perskich kieliszków. Ma jeszcze fotel po mamie - ale to cenna pamiątka... Bohater dwoi się i troi, ścigając z czasem. Rozmawiając przez telefon wciela się w różne postacie. Między jedną transakcją a drugą komponuje piosenkę, którą też w desperacji próbuje zastawić w lombardzie (…) Ale nie jest to kryminał, lecz opowieść o samotności i uczuciu. Sammy - to pięknie poprowadzona przez Rafała Kowala postać. Aktor jest swobodny, współczesny w środkach wyrazu, pełen prawdy. Ta rola mieni się wieloma odcieniami” Grażyna Antoniewicz, Polska Dziennik Bałtycki

Grzegorz Wolf za rolę Ferdynanda Aragońskiego w spektaklu „Joanna Szalona; Królowa” Jolanty Janiczak

Uzasadnienie:
Aktor Teatru Miejskiego w Gdyni od 2000 roku, wykładowca i pedagog Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni. Ciemnowłosy, szczupły, nieustannie analizujący, dociekający, krytyczny, ekstrawertyczny i ekspresyjny. Operuje niezwykle precyzyjnym warsztatem aktorskim, który pozwala mu wcielać się w biegunowo różne postacie, od księży począwszy - „Proces”, „Kolibra lot ostatni”, poprzez fanatycznych idealistów - „Idąc rakiem”, wiecznych poszukiwaczy szczęścia - „Tango Piazzolla”, inteligentnych intrygantów - „Kolacja dla głupca”, wzruszających nieboraków - „Zorba”, czy mazgajowatych kochanków - „Śluby panieńskie”. Fascynuje go dramat współczesny. I właśnie we współczesnej sztuce Jolanty Janiczak wykreował postać tak sugestywnie antypatyczną, że jego Ferdynand Aragoński przeraża, a jednocześnie fascynuje. Takie role nie zdarzają się często.

Ojciec Joanny, Ferdynand Aragoński to postać, której nie jest dane realizowanie swoich pragnień w tak niezawoalowany sposób, jak jest to w przypadku Filipa. Z wielkim brzuchem i szklanką whisky w dłoni, ordynarny Ferdynand zna swoje miejsce w królewskiej hierarchii. Wskazuje mu je nieustannie nieznoszącym sprzeciwu głosem jego oschła, despotyczna żona, Izabela Kastylijska (Dorota Lulka). Ta niska, pozbawiona głosu pozycja sprawia, że Ferdynand – który nie może krzyczeć – szepcze. W kącie, w ukryciu szepce do ucha ośmioletniej córki i wykorzystuje jej ośmioletnie ciało do zaspokajania swoich żądz. Ciałko Joanny jest dla niego poletkiem do uprawiania swoich snów o potędze, jest zakamarkiem, w którym Ferdynand daje upust seksualnym potrzebom. Anna Jazgarska, www.teatralny.pl