Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni
Logo Teatru Miejskiego w Gdyni

Nagrody Prezydenta Gdyni dla artystów Teatru Miejskiego w Gdyni z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru

24 marca, przed premierą „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa w reżyserii Jacka Bały, prezydent Wojciech Szczurek z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru wręczył na scenie Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza Nagrody Prezydenta Gdyni za wybitne kreacje gdyńskim artystom.

Z Teatru Miejskiego w Gdyni nagrody otrzymali:

Dorota Lulka za rolę Nadieżdy w KUSRKU i matki w BALLADYNIE
Charyzmatyczna aktorka, która z każdego zadania aktorskiego uczyni majstersztyk sceniczny. W „Kursku” w reżyserii Krzysztofa Babickiego na ogromnym skupieniu zbudowała postać Nadieżdy, oczekującej na powrót syna, pogrążonej w rozpaczy i niewiedzy matki. Jako matka w „Balladynie” w reżyserii Jacka Bały jest już zdecydowana i zdeterminowana na osiągniecie celu – wydanie córek za mąż. Niezwykle wyrazista i krzepka postać w pierwszej części, w drugiej staje się pognębionym wyrzutem sumienia córki, a ostatecznie wróżką, czy wiedźmą o porażającej sile wyrazu.

Dorota Lulka [mistrzostwo]. Jako jedna z matek marynarzy ginących na okręcie Kursk w dramatycznym fresku Pawła Huellego (Teatr Miejski, Gdynia, w reżyserii Krzysztofa Babickiego) jest już stalowa, oskarżycielska, przejmująca w swej rozpaczy. Jacek Sieradzki, "Subiektywny spis aktorów teatralnych. Edycja dwudziesta piąta".

Zdecydowanie najciekawszą postać buduje Dorota Lulka, która ujmuje w roli odrzuconej i oszukanej Wdowy, nadając swojej bohaterce rys tragizmu Króla Leara. To postać prowadzona konsekwentnie od początku do końca, czego o większości bohaterów powiedzieć nie sposób. Łukasz Rudziński, „Mroczna baśń bez happy endu”,trojmiasto.pl 26.03. 2017

Rafał Kowal za rolę Ljowy w KURSKU, Filona w BALLDAYNIE i Thomasa w NASTĘPNEGO DNIA RANO.

W minionym roku stworzył kilka niezapomnianych ról, w tym trzy wyjątkowe, a każda zbudowana zupełnie innymi środkami, których paleta i dobór świadczą o niezwykłych umiejętnościach tego wszechstronnego aktora. W „Kursku” jako bosman, który w obliczu nieuchronnej śmierci własnej i współtowarzyszy popada ostatecznie w histerię. Jako Filon w „Balladynie” zbudował uroczą, ironicznie oderwaną od rzeczywistości postać romantycznego kochanka, porównywaną do montypythonowskiej kreacji. Zaś jako Thomas w „Następnego dnia rano” absolutnie czaruje publiczność nieporadnym narzeczonym, a ostatecznie mężem, mimo woli.

Rafał Kowal znakomicie odnajduje się w roli nieśmiałego męskiego fajtłapy, który pomimo tego, że spał z czterdziestoma siedmioma kobietami, wciąż pozostaje wolnym ptakiem unikającym jak ognia słowa "małżeństwo". Wiesław Kowalski „Flirtując we troje”, teatrdlawas.pl, 17.11.2017

Mariusz Żarnecki za rolę hipnotyzującego Markiza Astolfa de Custine w spektaklu KURSK.

Precyzyjnie skonstruowana, nieco odrealniona postać francuskiego pisarza i podróżnika, autora m.in. „Listów z Rosji”, które stały się światowym bestsellerem komentującym despotyzm, biurokrację i zacofanie Rosji za panowania Mikołaja I. W spektaklu „Kursk” postać Markiza pełni rolę łącznika między historyczną sytuacją a obecną, opowiadaną przez aktorów w równoległym planie. Wzmacnia dramaturgię, podsyca atmosferę, płynnie balansuje między równoległymi płaszczyznami przedstawienia.

Autora „Listów z Rosji” gra Mariusz Żarnecki, który w kostiumie odtwarzającym strój z epoki i z pobieloną twarzą wystudiowanym krokiem schodzi pod pokład Daru Pomorza, gdzie Babicki rozgrywa swój najnowszy spektakl. Markiz de Custine jest tu upiorem, jest cieniem z czasów rozpasanego despotyzmu. Jego narracja, umiejscowiona na marginesach głównej historii, przekonuje, że carska Rosja to stan umysłu, trwający niezmiennie od wieków i na ich przestrzeni różniący się jedynie dekoracjami. Anna Jazgarska „List(y) z Rosji”, teatralny.pl, 2017-06-12

Eugeniusz Krzysztof Kujawski otrzymał NAGRODĘ SPECJALNĄ Z OKAZJI 60 – LECIA PRACY ARTYSTYCZNEJ.

Rodowity gdańszczanin. Od sześćdziesiąt lat na scenach polskich teatrów, m.in. w: Koszalinie (Bałtycki Teatr Dramatyczny), Gorzowie Wielkopolskim (Teatr im. Osterwy), Bydgoszczy (Teatr Polski), Wrocławiu (Teatr Współczesny i Teatr Polski) i oczywiście w Gdyni (Teatr Miejski od 1999 roku). Jak sam twierdzi miał 19 dyrektorów, z czego 9 we Wrocławiu.
Ponad dwieście ról teatralnych i blisko sto ról filmowych (m.in. w serialach: „Czarne chmury”, „Stawka większa niż życie”, „Znak orła”, „Blisko, coraz bliżej”, „Pogranicze w ogniu”, czy u Kazimierza Kutza w „Na straży swej” oraz „Sława i chwała”). W rozmowie z Janem Bończą-Szabłowskim wspomina: - Kiedy w jednym z wywiadów oświadczyłem, że nie będę już przyjmować ról niemieckich żołnierzy, otrzymałem list następującej treści: "Niech pan tego nie robi, bo my lubimy, kiedy pana nie lubimy". Ta opinia bardzo mi się podobała ("Nie tylko mundur", Rzeczpospolita nr 260, 05-11-2004).
Debiutował w 1957 roku jako adept w Gdańskim Studio Rapsodycznym, a aktorski egzamin eksternistyczny zdał dwa lata później (Fortunio w „Świeczniku” Musseta w reżyserii Joanny Kulmowej). Stworzył niezapomniane kreacje w przedstawieniach wielu wybitnych reżyserów, m.in. u Kazimierza Brauna (Generał w „Operetce” oraz Adolf i Ksiądz Piotr w „Dziadach”), Tadeusza Aleksandrowicza (Laertes w „Hamlecie” oraz Henryk VI w szekspirowskiej trylogii inscenizowanej po raz pierwszy w Polsce), Romana Zawistowskiego (Riccio w „Marii Stuart”), ponadto u Jacka Wekslera, Helmuta Kajzara, Jerzego Jarockiego, Józefa Szajny, Radosława Piwowarskiego, Waldemara Śmigasiewicza, Anny Augustynowicz, Jana Szurmieja. Obecnie możemy go zobaczyć na deskach Teatru Miejskiego w Gdyni m.in. jako Komentatora w „Idąc rakiem”, jako Apolinarego Kosińskiego w „Być jak Krzysztof Krawczyk”, Johanna Ludwiga Heiberga w „Z życia glist”, Doktora Spivey’a w „Locie nad kukułczym gniazdem”, czy Admirała w „Kursku”, czy Rimskiego, Dyrektora Finansowego Teatru w spektaklu „Mistrz i Małgorzata”.
Talent był i pozostanie darem, za który odpowiadają wszyscy, choć otrzymuje go tylko jednostka. Cieszymy się, że talent Eugeniusza Kujawskiego dziś błyszczy na naszej scenie…

Wszystkim nagrodzonym serdecznie gratulujemy i życzymy wielu wspaniałych kreacji i wyzwań artystycznych.