Katarzyna Fryc

Sentymentalna podróż w czasie

Gazeta Wyborcza, 2015-07-17

Poezja śpiewana

Nie był to jednak - jak można by sądzić - przegląd największych muzycznych hitów, które rozkołyszą widownię. Rafał Kowal dokonał wyboru i skompilował w jedną całość fragmenty tekstów z przedstawień "Trans-Atlantyk", "Iwona, księżniczka Burgunda" czy "Życie jest snem". I 27 piosenek ze spektakli "Zorba", "Niespodziewany koniec lata", "W kręgu namiętności. Tango Piazzola", "Nie przerywajcie zabawy" czy zeszłoroczna "Jeszcze bardziej zielona gęś".

Powstał sentymentalny, uroczy, ponadpółtoragodzinny koncert pełen poezji i nieoczywistości. Przewodnikiem po tych niezwykłych, trochę metafizycznych teatralnych wspomnieniach - czytelnych głównie dla widzów, którzy od lat odwiedzają orłowski teatr na piasku - jest Małgorzata Talarczyk, aktorka związana ze Sceną Letnią od początku istnienia, która tą rolą świętuje jubileusz 45-lecia pracy artystycznej.

W wykonaniu aktorów Teatru Miejskiego usłyszeliśmy znane z poprzednich spektakli, ale często zaaranżowane na nowo przez Piotra Salabera przeboje, takie jak "Nie przerywajcie zabawy", "S.O.S.", "Rodzina", "Ja się boję sama spać", "Tango Anawa", "Świecie nasz" czy tytułowa "Piosenka jest dobra na wszystko".

Praca zbiorowa

Wśród wykonawców najlepiej zaprezentowali się obdarzony mocnym głosem Bogdan Smagacki oraz Grzegorz Wolf. Wśród pań najciekawiej wypadły Beata Buczek-Żarnecka, Dorota Lulka, Elżbieta Mrozińska i Olga Barbara Długońska.

I choć nie brakowało ciekawych solowych popisów i zabawnych interpretacji, najnowszy koncert Teatru Miejskiego to przede wszystkim zbiorowe dzieło zaprzyjaźnionej grupy artystów, którzy ze Sceną Letnią związani są od lat i którzy piosenki z niedzielnego koncertu przed laty wykonywali w Orłowie już wielokrotnie. Są z nimi oswojeni, mają na nie swój własny pomysł, co widownia czuje i docenia.

Scena Letnia to miejsce tak malownicze, że w zasadzie nie wymaga dodatkowej oprawy. Toteż tym razem scenografia Sabiny Czupryńskiej została zredukowana do dwóch ruchomych kanap, które służyły artystom za parawan, miejsce spoczynku i główny rekwizyt. Autorstwa Sabiny Czupryńskiej są także efektowne kostiumy utrzymane w czerni, bieli, odcieniach szarości i czerwieni, które na tle atramentowego morza i nieba prezentują się okazale.