Grażyna Antoniewicz

Gdyński Zorba na Scenie Letniej

Dziennik Bałtycki, 2006-07-18

Słoneczny Pireus, portowa tawerna, widok na białą dzwonnicę z niebieską kopułą. Tu po raz pierwszy poznają się Macedończyk Alexis Zorba (Dariusz Siastacz) i Nikos Kazantzakis (Rafał Kowal) aby razem wyruszyć na Kretę, do miasteczka, w którym chcą uruchomić zrujnowaną kopalnię... Zachodzi słońce, szumią fale. Na spotkanie z przeznaczeniem wiedzie ich Los, który jak antyczny chór komentuje zdarzenia (w tej roli Beata Buczek-Żarnecka).
Na plaży w Orłowie "Zorba" - musical Josepha Steina (wg powieści Nikosa Kazantzakisa "Grek Zorba") z muzyką Johna Kandera. Od premiery w 1968 roku cieszy się on ogromnym powodzeniem. Dlaczego? Kander napisał parę mądrych piosenek wymagających dobrego aktorstwa. Takich choćby jak "Bez bum-bum", którą usłyszeliśmy w wykonaniu podstarzałej szansonistki, Hortensji zwanej Babuliną i admirałów. W roli Babuliny kapitalna, jak zwykle, Dorota Lulka. Towarzyszą jej równie świetni: Mateusz Deskiewicz, Łukasz Talik, Andrzej Lichosyt, Krzysztof Wojciechowski. Jest wartka akcja, dramatyczne i romantyczne zdarzenia, piękne greckie tańce. Barwności fabuły dopełniają zabawne pomysły realizacyjne. Ot, choćby stary zacinający się patefon i zamierający na parawanie, jak kukiełki, admirałowie.
Wyjątkową scenografię na plaży zbudowała Sabina Bicz. Łazienki zamieniła w wioskę z dzwonnicą. Na tle morza dom Babuliny i kawiarnia, w której Zorba traci pieniądze Nikosa, obok kopalnia. Pośrodku maleńka drewniana scena - tu rozgrywają się najważniejsze wydarzenia - miłość, śmierć.
Widać rękę mistrza. Jan Szurmiej znakomicie poprowadził aktorów. Wszyscy grają, śpiewają i tańczą na szóstkę! Rafał Kowal - jako pisarz Nikos Kazantzakis - idealnie zbudował rolę. Wzruszający był Grzegorz Wolf jako Mimikos. W spektaklu występują utalentowani studenci Studium Wokalno-Aktorskiego im. Baduszkowej. Sama młodość, i wdzięk. Prawdziwe bum-bum.