Agnieszka Kawula

Dramat, który wstrząsnął teatrem – wywiad

Gazeta Wyborcza, 2005-05-04

AGNIESZKA KAWULA: Dlaczego reżyseruje Pan "Kartotekę"? Czy nie lepiej odejść od klasyki i szukać aktualniejszych tematów?

PIOTR ŁAZARKIEWICZ: Kiedy odejmiemy aspekt historyczny dramatu, możemy traktować Bohatera jako everymana, który równie dobrze mógłby żyć teraz. Jeżeli traktujemy go jako nadwrażliwego człowieka, który z powodu swej nadczułości przyjmuje z pełną otwartością wszystkie sygnały z zewnątrz, jakie do niego dopływają, i staje przed niemożliwością rozliczenia się z życiem, wychodzi, że jest Bohaterem uniwersalnym, a kontekst historyczny staje się mniej ważny. Struktura utworu jest tylko pozornie poszarpana, czy chaotyczna. "Kartoteka" jest szalenie precyzyjnie skomponowana. Taka konwencja stała się współczesną normą nie tylko teatru, ale też i kina. Niech Pani popatrzy na filmy Lyncha, czy Tarantino.

AK: Czy Pana zdaniem "Kartoteka" jest tym wszystkim, czym jest współczesny dramat?

PŁ: Oczywiście, tylko ma wiele ukrytych warstw, ma pewną powierzchnię teatralną posiłkującą się różnymi konwencjami: komedią, groteską, czasami jest opowiadana w wolnym rytmie, czasami w szybkim. Natomiast w sensie znaków i znaczeń to jest tak, że im dłużej się rozczytuje ten tekst, tym więcej wychodzi spod jego powierzchni.

AK: Co w takim razie kryje "Kartoteka"?

PŁ: Ona szyfruje prawdziwe emocje, prawdziwe ludzkie uczucia. Tak naprawdę Różewicz napisał o emocjach Bohatera; o pewnym podsumowaniu życia człowieka, o paradoksach, w których sami bierzemy udział. To jest kopalnia myśli na ten temat. Najciekawsze jest jednak to, że jeśli uda się coś wydobyć spod tej powierzchni, to mamy świetny materiał aktorski do pracy nad stworzeniem postaci z krwi i kości oraz całego pejzażu emocjonalnego. I to jest fantastyczne.